Ach te włosy

Niech pierwsza rzuci kamieniem ta, która o drugiej w nocy, w środku tygodnia, w domowej łazience nie obcinała sobie włosów albo grzywki. Bez planu, zalana łzami lub w dziwnym spokoju, z napięciem w ciele i ulgą, która przychodzi dopiero wtedy, gdy pasmo spada na umywalkę. Jeśli tam byłaś to doskonale wiesz, że tego nie można zatrzymać, gdy przychodzi, bierzesz nożyczki i już nie ma odwrotu. Rano najczęściej pojawia się płacz, żal albo zdziwienie, wiedz jednak, że sam impuls, który cię do tego czynu doprowadział nie jest ani kaprysem, ani emocjonalnym chaosem. Jest pierwotny i bardzo stary. Tak stary, jak tylko sięga kobieca pamięć kulturowa.

To nie kaprys ani chwiejność to głęboka potrzeby przecięcia czegoś, co już nie może dłużej trwać. Włosy stają się materią pośrednią, są częścią ciała, a jednocześnie czymś, co można oddzielić i oddać bez rozlewu krwi. Dzięki temu od tysięcy lat służą kobietom jako bezpieczny nośnik zmiany. To, co w nocy wydarza się w łazience, wydarzało się wcześniej w chatach, na skraju wsi, przy ognisku albo w świątyni. Zawsze wtedy, gdy kończył się jeden porządek, a nowy jeszcze nie miał imienia.

Włosy jako naturalny rejestr biografii kobiety

Włosy kobiety od najdawniejszych czasów były nośnikiem znaczeń, które wykraczały daleko poza estetykę. Traktowano je jako część ciała ściśle związaną z życiem, losem i statusem kobiety w świecie. Ich długość, sposób noszenia oraz moment obcięcia komunikowały wspólnocie, kim dana kobieta jest, w jakim etapie życia się znajduje i jaką relację ma z tym, co widzialne i niewidzialne. Włosy rosną same, wolno i nieprzerwanie. Dlatego w kulturach przednowoczesnych postrzegano je jako widoczny zapis trwania życia. Zmieniały się wraz z doświadczeniem choroby, ciąży, żałoby czy upływającego czasu. Nie były martwą ozdobą, lecz żywym materiałem, który reagował na los kobiety. Z tego powodu stały się naturalnym rejestrem kobiecego żywota.

Długie włosy jako znak ciągłości i mocy

W wielu kulturach długie włosy kobiety oznaczały ciągłość życia i zdolność do jego podtrzymywania. Nie chodziło wyłącznie o płodność w sensie biologicznym, lecz o zdolność gromadzenia doświadczenia. Kobieta z długimi włosami była postrzegana jako ta, która trwa, która niesie historię rodu i potrafi ją przekazać dalej.

Długość włosów budowała także granicę intymności. Rozpuszczone włosy należały do sfery prywatnej, erotycznej albo rytualnej. W uniesieniach miłosnych kobieta rozpuszczała włosy by uwolnić swą dziką naturą, którą na codzień musiała skrywać. W codziennym życiu włosy zaplatano i zakrywano, ponieważ ich ujarzmienie oznaczało kontrolę nad kobiecą mocą. W momentach granicznych, w żałobie, w rytuałach przejścia, w praktykach religijnych ta kontrola bywała celowo znoszona.

W Indiach kobiece włosy wiązano z shakti, czyli zasadą mocy podtrzymującej świat. Zaplatanie włosów przed modlitwą było aktem porządkowania tej siły, natomiast ich rozpuszczenie pojawiało się w sytuacjach granicznych, gdy kobieta przekraczała dotychczasową tożsamość. Podobne rozumienie włosów istniało u rdzennych ludów obu Ameryk, gdzie traktowano je jako przedłużenie myśli i pamięci. Obcięcie włosów następowało tam po traumie, wojnie lub śmierci bliskich i miało charakter świadomego oddania części siebie po to, by móc dalej żyć.

Włosy jako przestrzeń kobiecej bliskości

W wielu kulturach dbanie o włosy nigdy nie było czynnością całkowicie prywatną. Czesanie i zaplatanie włosów często odbywało się w kręgu kobiet i miało charakter relacyjny. Matki czesały córki, starsze kobiety zaplatały warkocze młodszym, siostry i przyjaciółki szczotkowały włosy, opowiadając sobie o życiowych bolączkach i radościach. Głowa jest miejscem szczególnie wrażliwym, dlatego dopuszczenie kogoś do włosów oznaczało dopuszczenie go bardzo blisko siebie. Czesanie włosów uspokaja ciało, reguluje napięcie i tworzy poczucie bezpieczeństwa. W tradycyjnych społecznościach kobiety czesały się nawzajem podczas rozmów, opowieści, wspólnego bycia. W warkocz zaplatany cudzymi rękami wplatano bliskość.

Zaplatanie włosów miało także wymiar symboliczny. Porządkowanie pasm było formą porządkowania emocji i sytuacji życiowej. Kobieta, której włosy były czesane przez inną kobietę, nie była sama w swoim doświadczeniu. Ktoś brał na chwilę odpowiedzialność za jej ciało, wygląd i spokój. W ten sposób włosy stawały się przestrzenią kobiecej solidarności i czułości, przekazywanej z rąk do rąk, z pokolenia na pokolenie. Ten wymiar wspólnej troski jest dziś często niedostrzegany, a jednak nadal żywy. Wiele kobiet pamięta czesanie włosów przez matkę lub babkę jako jedno z najbardziej kojących doświadczeń dzieciństwa. Dlatego czeszcie się wzajemnie, drogie kobiety. Czeszcie swoje córki, by nosiły pamięć tego gestu i ukojenia po kres swego życia.

Kiedy kobieta obcinała włosy

Żałoba
W społecznościach łowiecko-zbierackich oraz w starożytnej Grecji kobiety obcinały włosy po śmierci bliskich. Składały je na grobach albo paliły jako dar dla zmarłych. Był to gest ofiarny, który mówił jasno: oddaję część siebie temu, kto odszedł. Skrócenie włosów było znakiem, że dotychczasowa więź została przerwana, a kobieta wchodzi w nową, nieznaną jeszcze formę życia.

Ślub i zmiana stanu
W tradycyjnych społecznościach Europy Wschodniej dziewczynka nosiła warkocz, który symbolizował jej panieństwo. W dniu ślubu warkocz był rozplatany lub obcinany, a włosy układano w nowy sposób i zakrywano. To oznaczało koniec jednego życia i wejście w inne, podporządkowane nowym obowiązkom.

Wstąpienie do wspólnot religijnych
W chrześcijańskich zakonach obcięcie włosów było jednym z najsilniejszych znaków zerwania z dotychczasową tożsamością. Tonsura kobiet była symbolem pokory i pozbawieniem ich jednego z najważniejszych nośników kobiecej mocy i widzialności.

Rytuały inicjacyjne
W wielu kulturach obcinanie włosów towarzyszyło przejściu z dzieciństwa w dorosłość. Był to gest oddzielenia starej tożsamości od nowej, często połączony z nauką nowych ról społecznych. Zazwyczaj jednak zwyczaj ten dotyczył chłopców. 

Kara i przemoc symboliczna
Najdotkliwszą formą obcięcia włosów była kara. W średniowiecznej i wczesnonowożytnej Europie kobietom oskarżanym o czary golono głowy. Ten akt pozbawiał je godności i praktycznie kończył ich życie społeczne. Ogolona kobieta była naznaczona i wykluczona. Podobne praktyki stosowano wobec kobiet oskarżanych o cudzołóstwo. Obcięcie włosów było tu narzędziem władzy i kontroli, służącym złamaniu kobiecej autonomii.

Akt ofiarny
Włosy bywały także świadomie składane w ofierze. Kobieta oddawała część siebie w zamian za ochronę, zdrowie swoje albo rodziny albo prosząc siły wyższe o błogosławieństwo i domknięcie trudnego etapu życia.

Dlaczego włosów nie wyrzucano

W niemal każdej kulturze włosy traktowano jako substancję szczególną. Nie wyrzucano ich razem ze śmieciami. Zakopywano je, palono albo przechowywano, ponieważ zawierały w sobie część osoby, do której należały. Wierzono, że mogą chronić, ale także, że mogą zostać użyte przeciwko kobiecie, jeśli trafią w niepowołane ręce. Ten zakaz wynikał z przekonania, że włosy są nośnikiem tożsamości. Nawet dziś wiele kobiet intuicyjnie czuje, że włosy obcięte w ważnym momencie życia nie są zwykłym odpadem. Więc nie wyrzucaj ich do śmieci. Jak czarujesz, to wykorzystaj je do czarów, a jeśli nie, to oddaj je przyrodzie, ale nie wyrzucaj na wiatr, powiadają, że ból głowy wówczas gwarantowany.

Dlatego moja Miła, twoje nocne harce z nożyczkami są echem bardzo starego mechanizmu reagowania na nadchodzące zmiany. Nawet jeśli rano pojawi się żal, wiedz, że ten gest miał sens. Coś zostało poświęcone w imię przyszłego dobra. Coś zostało oddane, by zrobić miejsce nowemu. To gest głęboko zakorzeniony w kobiecej tradycji i magii. Nawet jeśli nowa fryzura nie spełnia twoich oczekiwań, to coś oddałaś w imię zmiany, a to, co oddane świadomie, wraca w innej formie: w nowym życiu, które później przychodzi.

Ku pamięci moim wszystkim za krótko obciętym grzywkom. Zawsze przypominacie mi, że po starym przychodzi nowe, które jest niewygodne i potrzebuje czasu, by wygodnym się stać.