Dom na skraju lasu
Współczesny świat posiada rozwiązania na wszystko. Produkuje poradniki, strategie, systemy i narracje, które mają porządkować życie, usprawniać relacje, regulować ciało i optymalizować odpoczynek. Jednocześnie wytwarza środowisko nieustannej stymulacji, w którym troska coraz częściej przybiera formę hałasu.
W tym świecie kobieta bardzo często funkcjonuje w trybie przetrwania nazywanego „dam radę”. Radzimy sobie z pracą, relacjami, odpowiedzialnością i oczekiwaniami. Dajemy radę także wtedy, gdy w środku robi się pusto, gdy zmęczone ciało domaga się ciszy, układ nerwowy działa w trybie ciągłej gotowości i nie zamierza przestać, a serce po prostu ma dość. Często towarzyszy temu ciche przekonanie, że wystarczy jeszcze jeden system albo jeszcze jedna metoda, by odzyskać poczucie, że wszystko wreszcie kliknie.
Nie kliknie.
Gdyż rzecz nie w braku wiedzy czy techniki lecz braku punktu odniesienia; braku osi, która pozwala osadzić życie w czasie; braku rytmu, który porządkuje bez potrzeby ciągłej kontroli. Dom na Skraju Lasu powstał właśnie po to, żebyśmy ten punkt odniesienia wspólnie stworzyły. Razem, i by był dla nas dostępny za każdym razem, gdy stracimy orientację.
Dom jest przestrzenią online umiejscowioną w internecie świadomie i z pełną intencją. To właśnie tam współczesne kobiety pojawiają się każdego dnia: w poszukiwaniu kontaktu, informacji, bodźców albo chwilowego wytchnienia. Niestety większość cyfrowych przestrzeni pogłębia rozproszenie i wzmacnia stan ciągłego pobudzenia. Zamiast regenerować, przedłużają napięcie. Dom jest moją próbą odzyskania internetu jako miejsca subtelnej przyjemności. Pragnę być w internecie, w przestrzeni, która nie robi z głowy rynku, która nie traktuje uwagi jak waluty i nie wymaga bycia atrakcyjną, szybka, produktywną, obecną i „na bieżąco”. (jestem idealistką – wiem, zawsze nią byłam 🙂
Dom nie jest kursem. Nie jest terapią. Nie jest programem rozwojowym.
Jest wspólnotą i ramą kobiecego czasu. Spotykamy się tu po to, żeby przestać być syntetyczną wersją siebie, tą, którą świat najchętniej konsumuje: uśmiechniętą, sprawną, ogarniętą, wdzięczną i zawsze gotową. Nie będziemy się tu „naprawiać, tylko spotykać, by pobyć ze sobą, porozmawiać o interesujących nas tematach, złapać oddech, zobaczyć jak żyją inne kobiety, uczyć się od siebie, a nie z poradników. To naprawdę jest mega przyjemne.
Osią Domu jest Stara Przyroda i Czas
Czas w przyrodzie ma jakość. Ma fazy. Ma narastanie i wygaszanie. Ma ciszę i pęknięcia. Ma moment wzrostu i moment zapadania się, a kobiece ciało rozpoznaje to instynktownie. Zmęczenie bywa tu zimą. Gniew przybiera postać wiatru, który porusza to, co zastygłe. Smutek staje się glebą, w której zachodzi rozkład konieczny dla przyszłego wzrostu. Z tej perspektywy rodzi się Kalendarz Starej Przyrody jako miejsce kobiecej orientacji. To kalendarz jakości czasu, który pozwala zobaczyć, gdzie aktualnie znajduje się ciało i psychika. Nie wyznacza zadań. Nie stawia celów. Jedynie otwiera przestrzeń rozpoznania.
Świat współczesny nazywa te stany problemem. My w Domu na Skraju Lasu nazwiemy je po prostu ruchem. Cyklicznością.
Stara Przyroda nie mówi co „masz robić”, tylko pyta „gdzie jesteś”. Dzięki niej zaczniemy odzyskiwać własne praktyki. Nie z instrukcji. Z ciała. Z przyrody. Z obserwacji. Z ciszy. Z rozmowy. Z prawdziwych realiów współczesnej kobiety: pracy, macierzyństwa, samotności, przeciążenia i miłości. Nie będziemy rekonstruować będziemy tworzyć na nowo, kreować i czarować jak na wiedźmy przystało !
