Dom na skraju lasu

Mówi się, że kiedy kobieta nie wie, gdzie iść, nie powinna szukać drogi na siłę. Najpierw powinna znaleźć ciszę. Tylko że cisza nie mieszka tam, gdzie zwykle jej szukamy. Nie ma jej w słowach ani w odpowiedziach. Nie znajdziesz jej w cudzych opowieściach ani narracjach. Cisza mieszka daleko od ścieżek, którymi wszyscy chodzą, ale bliżej, niż myślisz. Cisza mieszka w tobie.

Dawno temu, a może wcale nie tak dawno, kobiety wiedziały, co robić, kiedy świat stawał się zbyt krzykliwy. Szły na skraj. Zawsze na skraj, bo tam stoi dom. Często nie widać go od razu. Trzeba zwolnić, żeby go zauważyć.

Możesz wejść do niego wtedy, kiedy jesteś gotowa albo masz chęć to zrobić. Nikt nie sprawdza, jak długo cię tam nie było. W środku pali się ogień i pachnie piołunem, dla ciepła, dla przyjemności, dla kobiecego pobycia. Możesz usiąść, złapać oddech i nie musisz nic robić.

Dom na skraju lasu

Mówi się, że kiedy kobieta nie wie, gdzie iść, nie powinna szukać drogi na siłę. Najpierw powinna znaleźć ciszę. Tylko że cisza nie mieszka tam, gdzie zwykle jej szukamy. Nie ma jej w słowach ani w odpowiedziach. Nie znajdziesz jej w cudzych opowieściach ani narracjach. Cisza mieszka daleko od ścieżek, którymi wszyscy chodzą, ale bliżej, niż myślisz. Cisza mieszka w tobie.

Dawno temu, a może wcale nie tak dawno, kobiety wiedziały, co robić, kiedy świat stawał się zbyt krzykliwy. Szły na skraj. Zawsze na skraj, bo tam stoi dom. Często nie widać go od razu. Trzeba zwolnić, żeby go zauważyć.

Możesz wejść do niego wtedy, kiedy jesteś gotowa albo masz chęć to zrobić. Nikt nie sprawdza, jak długo cię tam nie było. W środku pali się ogień i pachnie piołunem, dla ciepła, dla przyjemności, dla kobiecego pobycia. Możesz usiąść, złapać oddech i nie musisz nic robić.

Stara Przyroda zna ten dom.
Wie, kiedy zapukać w okno wiatrem.
Wie, kiedy położyć śnieg na dachu.
Wie, kiedy obudzić świt.

Stara Przyroda zna ten dom.
Wie, kiedy zapukać w okno wiatrem.
Wie, kiedy położyć śnieg na dachu.
Wie, kiedy obudzić świt.

W tym domu kobiety nie uczą się świata. Przypominają sobie, że są jego częścią.
Patrzą w przyrodę i przestają się spieszyć, bo są w życiu rzeczy, które przychodzą tylko wtedy, gdy przestajesz ich szukać.

O czasie, który w nas pracuje

Wiele twoich stanów, decyzji, napięć i potrzeb nie jest problemem do rozwiązania, są naturalnym ruchem w cyklach Starej Przyrody i są dokładnie tam, gdzie mają być.

Każda z nas jest w innym miejscu życia.
Jedna zmęczona pracą. Inna macierzyństwem.
Jeszcze inna samotnością albo nadmiarem bodźców.
Jedna pełna pytań. Inna pełna sprzeciwu.
Kolejna w potrzebie ciszy, a czasem po prostu w ciszy.

Każda z nas jest w innym miejscu życia.
Jedna zmęczona pracą. Inna macierzyństwem. Jeszcze inna samotnością albo nadmiarem bodźców. Jedna pełna pytań. Inna pełna sprzeciwu. Kolejna w potrzebie ciszy, a czasem po prostu w ciszy.

Łączy nas jedno, potrzeba, by na chwilę przestać być syntetyczną wersją siebie, jakiej oczekuje świat
i właśnie po to się tu spotykamy, by osadzić się w czasie, w Starej Przyrodzie i przestać traktować siebie 

Jest zamkniętą wspólnotą kobiet

Nie jest kursem. Nie jest terapią. Nie jest programem rozwojowym ani procesem do przerobienia. To przestrzeń, do której możesz wracać wtedy, kiedy czujesz taką potrzebę, żeby osadzić się w czasie, zobaczyć, gdzie jesteś, i być w kontakcie ze sobą oraz z innymi kobietami.

Nie ma tu pośpiechu i nie ma presji zmiany. Dom nie ma prowadzić Cię do celu.
Nie wyznacza twoich ścieżek i nie daje instrukcji, jak żyć, bo to wszystko już wiesz.
Być może potrzebujesz tylko zdjąć kilka warstwy hałasu, żeby to, co Twoje, mogło zostać ponownie usłyszane.

Zamiast prowadzenia Dom trzyma ramę: ramę czasu, rytmu i cykliczności przyrody. To miejsce, w którym nie musisz się poprawiać, rozwijać ani naprawiać. Możesz być w tym, w czym jesteś, i zobaczyć, jakie to jest. Albo obserwować, jak zmienia się samo, w swoim tempie.

W Domu na Skraju Lasu nie ma materiałów do nadrabiania. Nie ma checklist. Nie ma presji obecności. Możesz wejść wtedy, kiedy masz na to przestrzeń. Możesz milczeć. Możesz czytać. Możesz dzielić się doświadczeniem albo nie. Ty decydujesz.

W Domu jednak łączy nas jedno:

Dom jest dla kobiet, które:

Dom nie jest dla kobiet, które:

Przestrzeń Domu (Circle)

Dom na Skraju Lasu żyje na platformie Circle. To serce naszej kobiecej wspólnoty i miejsce codziennej obecności Domu. Tutaj dzielimy się obserwacjami i doświadczeniem, zapisujemy to, co porusza się w nas w danym czasie, rozmawiamy albo po prostu jesteśmy obok siebie. Jest tu przestrzeń na dłuższe wypowiedzi i na ciszę, na myśli, które potrzebują czasu, oraz na tematy, które nie mieszczą się w krótkich formach. Wszystkie materiały również znajdują się tutaj.

To również miejsce wspólnej pracy z rytuałem i stopniowego tworzenia Rytualno-Magicznego Kalendarza Współczesnej Kobiety. Bez presji aktywności, bez obowiązku reagowania, bez potrzeby bycia na bieżąco. Dom na Circle nie działa jak kanał informacyjny, lecz jak organiczna, oddychająca wspólnota, do której wraca się wtedy, kiedy jest na to przestrzeń.

Przestrzeń Domu (Circle)

Dom na Skraju Lasu żyje na platformie Circle. To serce naszej kobiecej wspólnoty i miejsce codziennej obecności Domu. Tutaj dzielimy się obserwacjami i doświadczeniem, zapisujemy to, co porusza się w nas w danym czasie, rozmawiamy albo po prostu jesteśmy obok siebie. Jest tu przestrzeń na dłuższe wypowiedzi i na ciszę, na myśli, które potrzebują czasu, oraz na tematy, które nie mieszczą się w krótkich formach. Wszystkie materiały również znajdują się tutaj.

To również miejsce wspólnej pracy z rytuałem i stopniowego tworzenia Rytualno-Magicznego Kalendarza Współczesnej Kobiety. Bez presji aktywności, bez obowiązku reagowania, bez potrzeby bycia na bieżąco. Dom na Circle nie działa jak kanał informacyjny, lecz jak organiczna, oddychająca wspólnota, do której wraca się wtedy, kiedy jest na to przestrzeń.

Stara przyroda i czas

Dom na Skraju Lasu opiera się na jednej osi: Czasie i Starej Przyrodzie.

Nie tej z obrazków i inspiracji, lecz tej, która dzieje się naprawdę, w pogodzie, w świetle dnia i ciężarze nocy, w lesie, w ogrodzie, na polanie i w ciele. Stara Przyroda nie przyspiesza, nie tłumaczy się i nie dopasowuje do planów. Jest i wraca co roku w tym samym rytmie.

To ona była pierwszym kalendarzem, zanim czas zaczął być liczony produktywnością. Dom wraca do tego punktu po to, byś mogła odzyskać orientację. Bardzo często tracimy ją nie dlatego, że robimy coś źle, ale dlatego, że żyjemy bez punktu odniesienia w czasie, oderwane od rytmu, od ciała i od przyrody. A ciało wszystko wie i pamięta. Pamięta, kiedy potrzebuje wycofania, a kiedy ruchu, kiedy dominuje w nim ogień, a kiedy wiatr. Pamięta, kiedy coś się kończy i kiedy coś zaczyna się rodzić.

Stara Przyroda nie interpretuje tych stanów, nie ocenia ich i nie nazywa problemem. Ona je uznaje. Dlatego Dom na Skraju Lasu nie jest miejscem pracy nad sobą. Jest miejscem rozpoznania, że wiele twoich stanów nie jest błędem do naprawienia, lecz ruchem w czasie i cyklu, który właśnie trwa.

Wspólne tworzenie kalendarza

Świat magii i rytuału nie jest czymś zewnętrznym ani obcym. Jest wpisany w kobiece ciało, w jego rytm, pamięć i intuicję. To coś, za czym kobiece ciało tęskni cicho, uporczywie, od dawna. Magia i rytuał nie zniknęły, tylko w codziennym świecie rzadko mają swoje miejsce.

Stare rytuały niosą w sobie ogromną mądrość, ale wiele z nich nie przystaje już do współczesnego życia kobiet, do jego tempa, warunków i realiów. Dlatego nie odtwarzamy dawnych form. Przepuszczamy je przez siebie i szukamy nowych, żywych odpowiedzi i z tych naszych obserwacji rodzi się coś wspólnego: nowy, Rytualno-Magiczny Kalendarz Współczesnej Kobiety.

Nie jako zamknięty system ani zbiór zasad, lecz jako żywa, organiczna mapa.
Mapa, która rośnie wraz z porami roku, zmienia się razem z nami i oddycha dokładnie tym samym rytmem, w którym żyjemy. To kalendarz tworzony z wnętrza kobiet, a nie narzucony z zewnątrz i właśnie dlatego może być prawdziwy.

Wspólne tworzenie kalendarza

Świat magii i rytuału nie jest czymś zewnętrznym ani obcym. Jest wpisany w kobiece ciało, w jego rytm, pamięć i intuicję. To coś, za czym kobiece ciało tęskni cicho, uporczywie, od dawna. Magia i rytuał nie zniknęły, tylko w codziennym świecie rzadko mają swoje miejsce.

Stare rytuały niosą w sobie ogromną mądrość, ale wiele z nich nie przystaje już do współczesnego życia kobiet, do jego tempa, warunków i realiów. Dlatego nie odtwarzamy dawnych form. Przepuszczamy je przez siebie i szukamy nowych, żywych odpowiedzi i z tych naszych obserwacji rodzi się coś wspólnego: nowy, Rytualno-Magiczny Kalendarz Współczesnej Kobiety.

Nie jako zamknięty system ani zbiór zasad, lecz jako żywa, organiczna mapa.
Mapa, która rośnie wraz z porami roku, zmienia się razem z nami i oddycha dokładnie tym samym rytmem, w którym żyjemy. To kalendarz tworzony z wnętrza kobiet, a nie narzucony z zewnątrz i właśnie dlatego może być prawdziwy.

Spotkania na żywo (Zoom)

Na początku miesiąca odbywa się Spotkanie Czasu – spotkanie na żywo, na Zoomie. Jest to moja opowieść o aktualnym momencie roku i o tym, co dzieje się w przyrodzie właśnie teraz. Opowiadam o tym, co się budzi, a co wygasa, jakie rośliny w danym czasie zaczynają być najmocniej obecne, jakie jakości przyrody są aktywne i w jaki sposób mogą objawiać się w kobiecym ciele, nastroju i potrzebach. Czasem pojawiają się także zwierzęta, zjawiska pogodowe, światło i zmieniająca się relacja dnia i nocy.

W tej opowieści sięgam również do starych, rodzimych zwyczajów i ważnych momentów w dawnym kalendarzu. Mówię o świętach i datach, które nie były przypadkowe, o tym, dlaczego właśnie wtedy były obchodzone, jakie procesy w przyrodzie za nimi stały i jak ludzie odnosili się w tym czasie do ziemi, roślin i cyklu życia. Pojawiają się także opowieści o rytuałach i praktykach, które wyrastały bezpośrednio z obserwacji przyrody i z potrzeby bycia z nią w relacji.

Po Spotkaniu Czasu miesiąc toczy się dalej swoim rytmem. Kalendarz Starej Przyrody towarzyszy ci w tle. Możesz sięgać po niego często albo rzadko, możesz notować swoje obserwacje albo tylko patrzeć i słuchać. Nie ma jednego właściwego sposobu bycia w tym czasie.

W drugiej części miesiąca odbywa się Kobiece Pobycie. Czasem jest to rozmowa i dyskusja wokół jednego tematu, czasem wspólna praktyka lub rytuał, innym razem cisza albo przepływ manualnej kreatywności. Forma spotkania zawsze podąża za tym, co przynosi Stara Przyroda i jakie są nasze aktualne potrzeby.

Na każdym spotkaniu możesz mówić, możesz milczeć albo być tylko obecna. Nie ma obowiązku dzielenia się ani potrzeby bycia przygotowaną. Wystarczy, że jesteś.

Dedykowana przestrzeń bloga

W ramach Domu masz dostęp do bloga, przestrzeni na długie formy. Na opowieści i refleksje, które nie mieszczą się w krótkich, szybkich formatach. Pojawiają się tu teksty o przyrodzie i roślinach, o snach, symbolach, magii, tarocie i kobiecym świecie wewnętrznym. Pisane bez skracania sensu, bez gonienia algorytmów i bez potrzeby bycia atrakcyjną w kilka sekund. To opowieści, do których możesz wracać. Czytać je powoli, zostawiać w sobie na dłużej, pozwolić im pracować, bez presji natychmiastowego zrozumienia czy reakcji.

Dla tych, co lubią konkrety

Dom na skraju lasu to zamknięta społeczność, do której dostęp otrzymujesz w ramach comiesięcznej opłaty subskrypcyjnej.

Ten wybór chroni spokój Domu, pozwala na wzajemne poznanie się i budowanie relacji bez ciągłych zmian i ruchu „wejść–wyjść”.
Z Domu oczywiście możesz odejść w każdej chwili, jeśli poczujesz, że to w zgodzie z Tobą. Wracać możesz jednak tylko w momentach równonocy.
Dom żyje w rytmie przyrody i temu rytmowi pozostaje wierny.

W ramach opłaty subskrypcyjnej otrzymujesz:

Comiesięczny, edytowalny plik PDF do druku i pracy online. Kalendarz powstaje na bazie dawnych kalendarzy:

Zawiera kluczowe momenty danego czasu roku, te, które przez pokolenia były uznawane za znaczące i zaznaczane w życiu ludzi poprzez zwyczaje, obrzędy i rytuały. To nie planer, lecz narzędzie uważnej obserwacji własnego rytmu i cyklu oczywiście w odniesieniu do przyrody.

To praca z historią, kulturą i tradycją polegająca na analizie dawnych kalendarzy i tradycji. Przyglądamy się temu:

Dzięki temu:

Spotkanie Czasu (webinar)
Opowieść o aktualnym momencie roku: o przyrodzie i dawnych obrzędach. To rytualno-historyczna podróż w czasie. Miesiąc po miesiącu będziemy poznawać kalendarz naszych przodków, osadzać się w przyrodzie, tworzyć nowy, współczesny kalendarz.

Spotkanie Kobiece Pobycie
Czas bycia razem. Rozmowa, wspólne praktyki, rytuały, też działania manualne lub po prostu spokojne pobycie. Forma zawsze podąża za tym, co przynosi dany czas.

Zamknięta przestrzeń, bez internetowego szumu i hałasu. Miejsce rozmowy, dzielenia się doświadczeniem, słuchania i bycia razem, zarówno wtedy, gdy jest lekko, jak i wtedy, gdy jest trudno. Nie ma obowiązku aktywności. Można być i słuchać.

Dostęp do tekstów pisanych powoli i bez pośpiechu:

Na bazie dawnych obrzędów:

Miesięczna obecność w Domu na Skraju Lasu to   75 zł

To prosta, ludzka miara, równowartość dobrego obiadu i kawy. Forma docenienia mojej pracy: pisania, prowadzenia spotkań, tworzenia kalendarza i uważnego trzymania tej przestrzeni w czasie.

Ilość miejsc będzie ograniczona. Wejdź na listę oczekujących:

Przed zakupem zapoznaj się z Regulaminem i zasadami.

MOJA ROLA W DOMU

Przez lata byłam zanurzona w świecie metod, narzędzi i edukacji. Z czasem zobaczyłam jednak bardzo wyraźnie, że nadmiar mówienia i wyjaśniania często zagłusza wewnętrzny głos kobiety. Przyroda i rośliny nie mówią przez definicje ani teorię. Mówią przez doświadczenie, przez ciało, przez uważność. I każdej kobiecie szepczą na ucho inną historię.

Dlatego nie jestem w Domu po to by uczyć kolejnych technik ani dostarczać gotowych odpowiedzi. W Domu trzymam ramę czasu i jakości. Opowiadam o tym, co dzieje się w przyrodzie, o ruchach, które są aktualne, o rytmie, który właśnie trwa, o starych, rodzimych zwyczajach. Zostawiam inspiracje, opowieści, obrazy, pytania i wątki. Nie po to, by je rozwiązywać, ale po to, by mogły pracować, w Tobie i między nami.

Zachęcam do rozmyślań, do własnych obserwacji, do konfrontowania się z tym, co cię porusza. Do rozmów między sobą, do dzielenia się doświadczeniem, do sprawdzania, jak te same jakości wybrzmiewają w różnych, kobiecych ciałach i różnych życiach.

Jestem też zmęczona światem krótkich form, w którym sens trzeba zmieścić w kilka sekund, a wszystko natychmiast nazwać i zamknąć. Dom jest odpowiedzią na to zmęczenie. To przestrzeń, w której nie każde pytanie musi mieć odpowiedź, i nie wszystko musi być zrozumiane od razu. Czasem trzeba z czymś pobyć dłużej, pozwolić temu dojrzeć.

Jesteśmy w tym Domu razem. W jednym czasie, w jednej przestrzeni, z różnymi historiami i różnymi potrzebami. Ja trzymam ramę, a to, co się w niej wydarza, rodzi się w naszym wspólnym byciu.

Moja rola w domu

Przez lata byłam zanurzona w świecie metod, narzędzi i edukacji. Z czasem zobaczyłam jednak bardzo wyraźnie, że nadmiar mówienia i wyjaśniania często zagłusza wewnętrzny głos kobiety. Przyroda i rośliny nie mówią przez definicje ani teorię. Mówią przez doświadczenie, przez ciało, przez uważność. I każdej kobiecie szepczą na ucho inną historię.

Dlatego nie jestem w Domu po to by uczyć kolejnych technik ani dostarczać gotowych odpowiedzi. W Domu trzymam ramę czasu i jakości. Opowiadam o tym, co dzieje się w przyrodzie, o ruchach, które są aktualne, o rytmie, który właśnie trwa, o starych, rodzimych zwyczajach. Zostawiam inspiracje, opowieści, obrazy, pytania i wątki. Nie po to, by je rozwiązywać, ale po to, by mogły pracować, w Tobie i między nami.

Zachęcam do rozmyślań, do własnych obserwacji, do konfrontowania się z tym, co cię porusza. Do rozmów między sobą, do dzielenia się doświadczeniem, do sprawdzania, jak te same jakości wybrzmiewają w różnych, kobiecych ciałach i różnych życiach.

Jestem też zmęczona światem krótkich form, w którym sens trzeba zmieścić w kilka sekund, a wszystko natychmiast nazwać i zamknąć. Dom jest odpowiedzią na to zmęczenie. To przestrzeń, w której nie każde pytanie musi mieć odpowiedź, i nie wszystko musi być zrozumiane od razu. Czasem trzeba z czymś pobyć dłużej, pozwolić temu dojrzeć.

Jesteśmy w tym Domu razem. W jednym czasie, w jednej przestrzeni, z różnymi historiami i różnymi potrzebami. Ja trzymam ramę, a to, co się w niej wydarza, rodzi się w naszym wspólnym byciu.